Jutro o tej porze będę już w domu. Uczucia mam jak zwykle mieszane, bo z jednej strony tęsknię za moją szarą codziennością, za pracą, za zagraconym mieszkaniem, ale z drugiej strony boli mnie to, że Mama zostanie sama samiutka. Na pewno będzie jej smutno i samotnie, zwłaszcza na początku jak tak nagle zapanuje cisza i pustka. Muszę się przez pierwsze dni czymś mocno zająć, żeby o tym za dużo nie myśleć, bo będzie mi zbyt ciężko.
Niedamsięniedamsięniedamsię!
Po powrocie napiszę o moich noworocznych planach i przedsięwzięciach. Dużo ich wynotowałam i teraz muszę ustalić, co ma priorytet i jest naprawdę istotne, żeby skupić się na tym, co ważne.