Freitag, 27. Dezember 2013

Koniec się zbliża.

Cieszę się, że ten rok już się kończy. Przede mną niestety jeszcze jeden pogrzeb, bo w wigilijną noc zmarł brat Mamy. Dlatego nie jest to dla nas wyłącznie czas radości a i odpoczynek jest taki jakby... niespełna.

Moje pełne nadziei oczekiwanie na 2014 rok wzmaga się i cieszę się niesamowicie, że do końca tego roku zostały już tylko 4 dni.

2014, przybywaj!!!

Montag, 16. Dezember 2013

Zabawne.

Zabawne - tak naprawdę nie mam o czym pisać, ale czuję potrzebę pisania. Napisania. Czegokolwiek. Dlatego znowu tutaj jestem. Jest już środek nocy i dawno powinnam tkwić w łóżku, ale pracuję. Chcę jak najszybciej wyrobić minimum godzin z domu na ten miesiąc, żeby mieć pod koniec tygodnia czas na pakowanie. Znalazłam w końcu prezenty dla męskiej części rodziny (tej trudniejszej), została mi jeszcze frakcja damska ale tutaj na pewno sobie poradzę.
Jutro mam w samym środku dnia termin na czyszczenie ząbków. Wołają już o pomstę do nieba, bo mimo że o nie dbam, to w pracy nie mam jak myć zębów. No i ostatnio zdecydowanie za mocno torturuję je słodyczami. Jak nie zapomnę to zrobię zdjęcie przed i po, żeby stwiedzić, czy taki zabieg jest faktycznie wart swojej ceny (80 euro za godzinę luksusu ;)). Ale dopóki noszę aparat, to przynajmniej raz na 6 miesięcy idę na taki zabieg żeby utrzymać jako taki porządek w zębach.
Mamy poniedziałek a we mnie budzi się motywacja! Nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego, ot tak po prostu się pojawiła i mówi mi, że jutro będzie dobry dzień. Wierzę jej i lecę szorować zęby i spać. A może jeszcze popracuję z pół godzinki...?

Samstag, 14. Dezember 2013

Nihil novi.

Nic wielkiego się nie dzieje. Może to i dobrze? Czekam niecierpliwie na Święta i na wyjazd do Polski. Dobrze jest mieć cokolwiek, na co się czeka.
Myślę o 2013. To nie był dobry rok. Rok pod hasłem chorób, wypadku, śmierci Taty. Nie udało mi się go popchnąć w bardziej optymistycznym kierunku. Dlatego czekam bardzo niecierpliwie na Nowy Rok. Nowy, lepszy! Mam mnóstwo planów (jak zwykle) i postanowień. Wielu spraw nie udało mi się - i już raczej się nie uda - zamknąć w tym roku. Widocznie tak miało być.

Wiem, że tylko ode mnie zależy, czy ten kolejny rok będzie lepszy, szczęśliwszy, po prostu udany. Tylko ja mogę pociągnąć za właściwe sznurki mojego życia. Tylko ja...

Sonntag, 1. Dezember 2013

3 tygodnie, 24 dni

To już trzy tygodnie, od kiedy Taty nie ma z nami. Na zewnątrz sprawiam wrażenie, jakby wszystko było po staremu, jak gdyby się nic wielkiego nie wydarzyło. Ale wewnątrz tkwi mnóstwo myśli. Każdego dnia przed snem przypominam sobie różne wydarzenia - sprzed miesiąca, sprzed pół roku i te z dzieciństwa. I smutno mi...

A odkopałam bloga, bo spróbuję jeszcze raz. Podnoszę się i upadam, dzisiaj się podniosę i spróbuję z planem na adwent. 24 dni, po których (jeśli się postaram), mogę wyjechać z czystym sumieniem do Polski na święta i z lepszym niż zazwyczaj samopoczuciem zacząć nowy rok. Bo na ten 2013 nie mogę już patrzeć...........