Montag, 16. Dezember 2013

Zabawne.

Zabawne - tak naprawdę nie mam o czym pisać, ale czuję potrzebę pisania. Napisania. Czegokolwiek. Dlatego znowu tutaj jestem. Jest już środek nocy i dawno powinnam tkwić w łóżku, ale pracuję. Chcę jak najszybciej wyrobić minimum godzin z domu na ten miesiąc, żeby mieć pod koniec tygodnia czas na pakowanie. Znalazłam w końcu prezenty dla męskiej części rodziny (tej trudniejszej), została mi jeszcze frakcja damska ale tutaj na pewno sobie poradzę.
Jutro mam w samym środku dnia termin na czyszczenie ząbków. Wołają już o pomstę do nieba, bo mimo że o nie dbam, to w pracy nie mam jak myć zębów. No i ostatnio zdecydowanie za mocno torturuję je słodyczami. Jak nie zapomnę to zrobię zdjęcie przed i po, żeby stwiedzić, czy taki zabieg jest faktycznie wart swojej ceny (80 euro za godzinę luksusu ;)). Ale dopóki noszę aparat, to przynajmniej raz na 6 miesięcy idę na taki zabieg żeby utrzymać jako taki porządek w zębach.
Mamy poniedziałek a we mnie budzi się motywacja! Nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego, ot tak po prostu się pojawiła i mówi mi, że jutro będzie dobry dzień. Wierzę jej i lecę szorować zęby i spać. A może jeszcze popracuję z pół godzinki...?

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen