Sonntag, 1. Dezember 2013

3 tygodnie, 24 dni

To już trzy tygodnie, od kiedy Taty nie ma z nami. Na zewnątrz sprawiam wrażenie, jakby wszystko było po staremu, jak gdyby się nic wielkiego nie wydarzyło. Ale wewnątrz tkwi mnóstwo myśli. Każdego dnia przed snem przypominam sobie różne wydarzenia - sprzed miesiąca, sprzed pół roku i te z dzieciństwa. I smutno mi...

A odkopałam bloga, bo spróbuję jeszcze raz. Podnoszę się i upadam, dzisiaj się podniosę i spróbuję z planem na adwent. 24 dni, po których (jeśli się postaram), mogę wyjechać z czystym sumieniem do Polski na święta i z lepszym niż zazwyczaj samopoczuciem zacząć nowy rok. Bo na ten 2013 nie mogę już patrzeć...........

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen