Nie, to jednak się nie uda. Jestem do niczego, nie umiem dotrzymać słowa ani wykonać tego, na czym mi zależy. Najchętniej przespałabym całe życie, żeby nie myśleć o tym, czemu nie podołałam i co znowu zawaliłam. Tylko po jakimś czasie zaczynają mnie męczyć sny i wyrzuty sumienia i już nawet sen nie przynosi ukojenia.
Ten blog jednak nie ma sensu i ja cała też nie mam sensu.
Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen