Widzę i wiem, że z każdym uporządkowanym bądź wyrzuconym przedmiotem - ba, nawet z każdym skasowanym mailem! - czuję się lepiej ale co z tego, skoro brak mi sił na konsekwentne działania? Robię krok w przód a zaraz potem trzy kroki w tył. Może chcę za dużo naraz, może to niedoleczona depresja - nie wiem... Ale jeśli to się nie zmieni, to kiedyś coś we mnie pęknie i będę miała już tylko siłę żeby leżeć na kanapie, gapiąc się bezmyślnie w sufit.
Mam ogromne wyrzuty sumienia, że nie potrafię być porządną panią domu. Że go zaniedbuję, że w kurzu można pisać palcem całe wiersze, że wszędzie leżą stare gazety (bo nie wyrzucę, przecież jeszcze nie przeczytałam!), nieuprasowane ubrania od pół roku, stoją smutne kwiatki czekające na przesadzenie a deska do prasowania i orbitrek zginęły już dawno pod stosem ubrań i książek. Czuję się tak, jakby te wszystkie rzeczy leżały na mojej głowie, jakbym je non stop ciągnęła za sobą po domu na jakimś niewidocznym sznurku. Ale boję się cokolwiek wyrzucić bez pedantycznego przejrzenia, boję się że stracę coś o czym nie wiem, co się na bank ukrywa w pozostałościach ostatnich pięciu lat. Mam zadatki na messie o ile jeszcze nie jestem jednym z nich. Nie umiem się uczyć w tych warunkach, nie żyję - egzystuję.
Dlatego potrzebuję tego bloga - żeby przetrawić to, co kłębi się w mojej głowie, uporządkować myśli. Tylko jeszcze nie znalazłam na to odpowiedniego sposobu, nie wiem którędy droga, żeby terapia blogowa mi pomogła. Pierwsze próby nie przyniosły sukcesu, ale nie będę się poddawała.
Nie wiem czy znacie Ursusa Wehrli? Myślę, że mam w głowie coś z niego, dla mnie istnieją tylko dwie opcje: porządek idealny i bałagan. Jeśli nie mam szans na porządek idealny, to nie tknę bałaganu i pozwolę mu się dalej rozwijać.
Wehrli porządkuje wszystko - od obrazów przez piaskownicę po frytki. Na YT można obejrzeć krótki film na temat jego "działalności":
Posprzątać można różne rzeczy.... makaron w zupie:
frytki:
albo sałatkę owocową:
W lutym będzie w Berlinie, jeszcze nie można kupić biletów, ale mam nadzieję, że nie zapomnę i wybiorę się do teatru na jego show. Polecam: http://www.kunstaufraeumen.ch/.



Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen